W piątek po Drodze Krzyżowej ks. Janusz zaprosił wszystkich w kościele na Adorację Krzyża.
Krzyż był pięknie oświetlony płomykami dwunastu świec a z lewej strony stała figurka Matki Bożej Fatimskiej. Wspaniały obraz, który właśnie ujrzałam wchodząc do Kościoła. Zdążyłam też usłyszeć zaproszenie księdza. Ogarnęło mnie wielkie wzruszenie, że to właśnie na mnie czekał Pan Jezus.
Idąc z pracy byłam świadoma, że już nie zdążę na Drogę Krzyżową, i że Kościół będzie zamknięty, a tu taka niespodzianka. Dochodząc do domu ujrzałam światła w kościele, więc może przyklęknę na chwilę – pomyślałam.
Wiem, że to zasługa ks. Pawła w przygotowaniu takiej oprawy artystycznej i muzycznej w cudownym wykonaniu, a słowa które padały pomiędzy pieśniami z ust ks. Pawła były tak wzruszające, że docierały do głębi mojej duszy.
Zastanawiałam się skąd ksiądz wie co dzieje się w moim życiu, bo trafność słów była dla mnie niepojęta. Pewnie do każdego człowieka będącego wówczas na Adoracji trafiały te słowa. Wiedziałam, że to sam Pan Jezus przemawia z Krzyża do nas jak do apostołów których sobie wybrał, bo czułam się jak wybrana, jedna z dwunastu, bo pewnie tyle nas było w Kościele.
DROGA POD KRZYŻ jest ciężka, ale pod KRZYŻEM już nie. To chwila piękna - spotkanie ze ZBAWICIELEM, który otwiera nam niebo. Dobrze, że mamy takiego księdza, który pokazał nam swoim przykładem jak Adorować na kolanach Stwórcę nieba i ziemi, umierającego każdego dnia za nasze niecne czyny, osądy, pomówienia, lub brak miłości do nieprzyjaciół; jak dziękować Matce Bożej, która razem z nami w piątek stała pod Krzyżem z krwawym sercem, otaczając nas grzeszników swoim Matczynym płaszczem szepcząc: jesteś moim dzieckiem.
Wracając do domu myślałam jak wielkie dary przygotował mi Pan po trudzie całego tygodnia. Wiele razy w tym tygodniu wątpiłam w swoje siły i zdrowie choć wiedziałam, że to ON mnie podtrzymuje, a na koniec tygodnia wspaniała surprise!
Nie wiem czy potrzebujecie – drodzy czytelnicy, więcej takich osobistych spotkań z Panem, ale mnie potrzeba bardzo, więc modlę się każdego dnia dziękując dobremu Panu Bogu, że przysłał do naszej parafii takiego ks. Pawła który - jak czas Mu pozwoli- będzie częściej nas gromadził na takich spotkaniach ze Zbawicielem.
Co daj Boże,
Barbara Kaczmarek
Msze św.
Spowiedź
Kancelaria
Kontakt

