Sobota 9 czerwca, 9.00.
Na niebie nie ma ani jednej chmurki, brak wiatru, piękne słońce, które niedawno wstało a już dobrze grzeje, temperatura 25˚C. Pogoda idealna na wypoczynek nad wodą, pozostałe osoby szukają odrobiny cienia lub klimatyzowanych pomieszczeń. Z parafii Objawienia Pańskiego w Bliznem wyrusza pielgrzymka do Niepokalanowa. Nietypowa to pielgrzymka, bo biegowo-rowerowa. Można biegać czy jeździć rowerem rekreacyjnie. Dla zdrowia, dla urody, dla lepszej kondycji, charytatywnie. Można to robić dla pieniędzy jak robią to najlepsi sportowcy. My postanowiliśmy to zrobić dla Niepokalanej matki Jezusa.
To już kolejna taka inicjatywa. Zaczęło się 8 grudnia 2017 roku, Nocnym Trailowym Biegiem Duchowym dla Niepokalanej w Warszawie. Dystans 33 km.
2 marca w Lesie Bemowskim odbyła się Nocna Biegowa Droga Krzyżowa, która liczyła 26 km, oraz Bieg Trzech Krzyży w Warszawie mierzący 52 km.
Bieżące wydarzenie nazwano Maratonem dla Niepokalanej. Dystans mierzył przeszło 42 km. Trasa przebiegała przez następujące parafie Objawienia Pańskiego w Blizne, Wniebowzięcia NMP w Starych Babicach, św. Rocha w Lipkowie, Nawiedzenia NMP w Zaborowie, Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Lesznie, św. Bartłomieja Apostoła w Pawłowicach i Niepokalanego Poczęcia NMP w Niepokalanowie. Bardzo przyjemny odcinek, bo w cieni drzew przebiegał przez las Bemowski oraz przez Kampinoski Park Narodowy. Niestety całej trasy nie dało się przeprowadzić ścieżkami leśnymi. Czekały nas również odcinki przez pola i miejscowości, ale pielgrzymka powinna zawierać w sobie elementy ascetyczne. Całą trasę można było przebyć biegnąc, jadąc na rowerze lub wybrać opcję mieszaną.
„Połączenie biegaczy było dobrym pomysłem dzięki temu szersze grono osób mogło podjąć się wyzwania wspólnego pielgrzymowania. Żar lał się z nieba, ale wraz z promieniami słońca czuło się Bożą moc mobilizującą do dalszej drogi, dodającą sił. Z perspektywy rowerzysty wysiłek był umiarkowany, ale po trwającej zaledwie kilka minut zamianie ról z osobą biegnącą, mogłam przekonać się, jak ogromny wysiłek musieli włożyć niezłomni biegacze Niepokalanej” - powiedziała Eliza.
Trasę zabezpieczały osoby w samochodzie, dziewczyny przez pątników nazwane zostały „aniołami”. Samochód stał się naszą studnią i spiżarką. Przy takim upale trzeba było pamiętać o odpowiednim nawodnieniu. Ze względy na wysiłek, także o dostarczeniu energii w postaci kalorii.
Pielgrzymkę rozpoczęliśmy wspólną modlitwą i kapłan pokropił nas wodą święconą. Przy kościołach, cmentarzach i przydrożnych kapliczkach były postoje modlitewno-odżywcze. Uczestnicy biegli z flagami koloru biało niebieskimi, czyli maryjnymi, by zaznaczyć, że to nie jest zwykły bieg czy rajd rowerowy. Ludzie na trasie pozdrawiali nas i pytali co to za inicjatywa. W tym wydarzeniu wzięło czynny udział ponad 20 osób. Pozostali towarzyszyli nam na początku i końcu trasy.
„Na początku praktycznie nikogo nie znałam, albo znałam słabo, to bardzo szybko udało się nawiązać bliskie relacje. Atmosfera była przyjacielska i wszyscy się wspierali w trudach trasy” - relacjonuje Ania.
Najserdeczniej zostaliśmy przyjęci w Lesznie. Ks. Dominik, wikary, opowiedział nam historię tej miejscowości i przepięknego neogotyckiego kościoła, a następnie poczęstował nas „amerykańskim kompotem” i polskimi batonami. Na tym postoju można było się troszkę ochłodzić ogrodowym wężem. Nie wiadomo co większe zrobiło wrażenie: kościół, woda czy uzupełniony cukier. Pewnie na zadowolenie nałożyło się te kilka czynników.
„Trasa 42 km na rowerze wolnym tempem narzuconym przez biegnących - to nie był wielki wysiłek fizyczny. Większym wysiłkiem było zapomnienie o sobie i tym co ja chcę - czyli np. jechanie wolno lub na samym końcu, żeby pilnować tyły i wesprzeć kogoś lub poświęcenie się i zejście z roweru, żeby ktoś z biegnących mógł odpocząć. Cieszę się, że mogłam też doświadczyć 2 km biegu - dla mnie jako osoby na co dzień nie biegającej to było duże wyzwanie, ale przyniosło chyba najwięcej satysfakcji” - powiedziała Ania .
„Prawie sześć godzin upłynęło szybko, czas na modlitwę indywidualną, refleksję, wyciszenie, rozmowę z Panem Bogiem, wspólna modlitwa przy malowniczych kapliczkach, rozmowa z pielgrzymkowymi siostrami i braćmi. Wspólny cel z Bożą pomocą osiągnięty - meta u Niepokalanej zwieńczona Eucharystią i Aktem Zawierzenia. Radość w sercu, duchowe akumulatory naładowane a po agapie również szybka regeneracja sił fizycznych. Chwała Panu za ten czas! Wielkie podziękowania, Bóg zapłać Organizatorom!” - podsumowuje Eliza.
W Niepokalanowie byliśmy na 15.30 zakończyliśmy tą naszą pielgrzymkę przy ołtarzu. Ten nasz trud kilometrów, upału i zmęczenia złączyliśmy z ofiarą Jezusa Chrystusa. Ks. Krystian powiedział nam w kazaniu, że zawsze Bogu możemy coś ofiarować. Może to być radości, smutki, trudy czy dobre uczynki. Zachęcał nas by nasze życie było ofiarowane Bogu. Masza była celebrowana w historycznym miejscu w kaplicy, omodlonej przez św. o. Maksymiliana, bł. Br. męczenników Oświęcimia, setki braci franciszkanów i tysiące pielgrzymów. Naszą radość przedłużyliśmy wspólną agapą. Uczestnicy już nie mogą się doczekać kolejnej inicjatywy biegowo-rowerowo-modlitewnej.
Relacja filmowa: https://www.youtube.com/watch?v=AraBvbtC8NM&feature=youtu.be
Msze św.
Spowiedź
Kancelaria
Kontakt

